Dowiedz się więcej
Poznaj i zrozum jak wygląda
Technologia
Elastyczne zespoły
Sztuczna inteligencja
Cloud / chmura
Rozwój oprogramowania
Projektowanie produktów cyfrowych
Wybrane technologie
Usługi serwisowe IT
Fintech
Przemysł i produkcja
Rozwiązania dedykowane
Oprogramowanie produkcyjne
Rozszerzona rzeczywistość
Oprogramowanie dla branży HoReCa
Zamówienia wpadają z każdej strony: telefon od stałego klienta, mail z pilnym dopiskiem, wiadomość od przedstawiciela w trasie, koszyk ze sklepu internetowego. Ktoś zapisuje coś na kartce „żeby nie zapomnieć", ktoś inny dopisuje uwagi do wątku w poczcie, a na koniec dnia i tak trzeba „to wszystko zebrać" i dopilnować, żeby magazyn wysłał dobre rzeczy we właściwe miejsce. Brzmi znajomo?
W wielu firmach handlowych i dystrybucyjnych to właśnie obsługa zamówień jest tym obszarem, w którym chaos potrafi zjadać marżę, czas i relacje z klientami. I chociaż na początku „jakoś to działa", z czasem rosnąca liczba zamówień zaczyna bezlitośnie obnażać błędy w procesie. Czy zdarzyło Ci się stracić klienta przez pomyłkę w zamówieniu?
Wyobraźmy sobie typowy scenariusz: handlowiec przyjmuje zamówienie telefonicznie i notuje je na kartce. Później przepisuje do Excela, ale przy okazji myli się w ilości. Magazyn wydaje złą ilość towaru, klient dostaje niekompletną przesyłkę, reklamuje i traci zaufanie do firmy. To nie jest wymyślona historia — to codzienność wielu przedsiębiorstw, które nie mają uporządkowanego procesu obsługi zamówień.
Problem pogłębia rozproszenie informacji. Zamówienia żyją w mailach, w notesach handlowców, w starym programie magazynowym, a czasem po prostu w głowach pracowników. Nikt nie ma pełnego obrazu sytuacji. Kierownictwo dowiaduje się o problemach post factum — gdy klient już zadzwonił z pretensją lub gdy okazało się, że towar wyjechał pod zły adres. W takim układzie trudno mówić o kontroli, a jeszcze trudniej o rozwoju.
Rozwiązaniem, które sprawdza się w firmach handlowych i dystrybucyjnych, jest centralny system do obsługi zamówień. Zamówienia z wszystkich kanałów — telefonu, maila, sklepu internetowego, przedstawiciela handlowego — trafiają do jednego miejsca. Każde zamówienie ma swój numer, status i pełną historię zmian. Pracownicy widzą to samo, niezależnie czy są w biurze, czy w terenie.
Koniec z pytaniami „gdzie jest to zamówienie?". Koniec z przeszukiwaniem maili i telefonami do kolegi, który akurat jest na urlopie. System pokazuje, co zostało zamówione, kiedy, przez kogo i na jakim etapie realizacji się znajduje. To nie jest luksus dla dużych korporacji — to podstawa sprawnego działania w każdej firmie, która obsługuje więcej niż kilkanaście zamówień dziennie.
W tradycyjnym modelu pracownik musi ręcznie sprawdzić dostępność towaru, obliczyć cenę z rabatem klienta, wystawić dokument i przekazać informację do magazynu. Każdy z tych kroków to potencjalny błąd i strata czasu. W zautomatyzowanym systemie wygląda to zupełnie inaczej: handlowiec wprowadza zamówienie, a system automatycznie sprawdza stany magazynowe, pobiera ceny z cennika klienta, generuje dokumenty i przekazuje informację do magazynu.
Zamiast piętnastu minut — dwie minuty. Zamiast pięciu możliwych błędów — zero. Automatyzacja nie zastępuje ludzi, ale uwalnia ich od żmudnych, powtarzalnych czynności. Dzięki temu mogą skupić się na tym, co naprawdę wymaga ich uwagi: budowaniu relacji z klientami, rozwiązywaniu niestandardowych sytuacji, rozwijaniu sprzedaży.
Do najważniejszych elementów automatyzacji należą: automatyczne sprawdzanie dostępności towaru, pobieranie indywidualnych cen i rabatów, generowanie dokumentów sprzedażowych oraz powiadamianie magazynu i logistyki o nowych zamówieniach.
Centralny system do obsługi zamówień daje możliwość śledzenia każdego zamówienia przez cały cykl życia — od momentu złożenia, przez kompletację, wysyłkę, aż po potwierdzenie dostawy. Kierownik widzi ile zamówień jest w realizacji, które są opóźnione, gdzie powstają wąskie gardła. To pozwala reagować zanim problem eskaluje.
Przykład: system pokazuje, że jedno zamówienie stoi w magazynie już drugi dzień. Można interweniować zanim klient zadzwoni z pretensją. Można sprawdzić, czy to problem z dostępnością towaru, czy może coś poszło nie tak z dokumentami. Taka widoczność to nie kontrola dla samej kontroli — to narzędzie do zarządzania i ciągłego doskonalenia procesu.
Każdy kontakt z klientem jest częścią historii. Kiedy klient dzwoni z pytaniem o swoje zamówienie, pracownik w kilka sekund widzi wszystko, co potrzebne: poprzednie zamówienia, ewentualne reklamacje, ustalenia cenowe, preferencje dostaw. Obsługa staje się szybsza i bardziej profesjonalna.
Klient czuje się zaopiekowany, bo nie musi za każdym razem tłumaczyć kim jest i czego potrzebuje. Firma buduje relację opartą na znajomości potrzeb klienta, a nie na jednorazowych transakcjach. W dłuższej perspektywie przekłada się to na lojalność klientów i stabilność przychodów.
Nowy system do obsługi zamówień nie musi oznaczać wywrócenia wszystkiego do góry nogami. Dedykowane rozwiązanie może połączyć się z istniejącym programem księgowym, systemem magazynowym czy sklepem internetowym. Dane przepływają automatycznie, bez ręcznego przepisywania.
Zamówienie ze sklepu internetowego automatycznie pojawia się w systemie, jest przetwarzane zgodnie z ustalonymi regułami, a informacja o wysyłce wraca do klienta. Bez udziału człowieka w transferze danych. To eliminuje błędy przy przepisywaniu i znacząco przyspiesza cały proces — od złożenia zamówienia do jego realizacji.
Firma zajmująca się dystrybucją artykułów biurowych, trzydziestu pracowników, pięćset zamówień miesięcznie. Przed wdrożeniem centralnego systemu trzy osoby zajmowały się wyłącznie wprowadzaniem zamówień i pilnowaniem ich realizacji. Błędy występowały w około pięciu procentach zamówień, reklamacje były na porządku dziennym, klienci niezadowoleni.
Po wdrożeniu te same trzy osoby obsługują dwukrotnie więcej zamówień. Błędy spadły poniżej jednego procenta, czas od zamówienia do wysyłki skrócił się o połowę. Firma mogła przyjąć nowych klientów bez zatrudniania dodatkowych pracowników. Co więcej, pracownicy przestali tracić czas na gaszenie pożarów i mogli skupić się na rozwijaniu sprzedaży.
Nie trzeba od razu rewolucji. Warto zacząć od zidentyfikowania najbardziej bolących punktów. Gdzie traci się najwięcej czasu? Gdzie powstaje najwięcej błędów? Które procesy są najbardziej frustrujące dla pracowników i klientów? Odpowiedzi na te pytania wskazują, od czego zacząć i gdzie szukać największych korzyści.
Następnym krokiem jest rozmowa z partnerem technologicznym, który zrozumie specyfikę biznesu. Nie chodzi o kupienie gotowego oprogramowania z półki, ale o stworzenie rozwiązania dopasowanego do sposobu działania firmy. Dobry system rośnie razem z firmą i można go rozwijać w miarę pojawiania się nowych potrzeb.
Centralny system do obsługi zamówień to inwestycja, która zwraca się szybciej niż mogłoby się wydawać. Eliminacja błędów, oszczędność czasu, lepsza obsługa klienta, pełna kontrola nad procesem — to realne korzyści, które przekładają się na wyniki finansowe firmy. A przede wszystkim to spokój ducha: wiesz, co się dzieje z każdym zamówieniem i możesz reagować zanim drobny problem stanie się poważnym kłopotem.
Jeśli chaos w zamówieniach zaczyna Ci doskwierać, może to dobry moment, żeby zastanowić się nad zmianą. Nie trzeba od razu wielkich projektów — czasem wystarczy uporządkować jeden proces, żeby zobaczyć, jak dużo można zyskać.
Milena jest odpowiedzialna nie tylko za opiekę nad kluczowymi klientami firmy, ale przede wszystkim za nawiązywanie nowych relacji biznesowych naszego software house. Z zaangażowaniem dba również o potrzeby wewnętrzne, zapewniając niezakłócony proces biznesowy. Dzięki jej pracy aveneo jest silnym i stabilnym software house.