Dowiedz się więcej
Poznaj i zrozum jak wygląda
Technologia
Elastyczne zespoły
Sztuczna inteligencja
Cloud / chmura
Rozwój oprogramowania
Projektowanie produktów cyfrowych
Wybrane technologie
Usługi serwisowe IT
Fintech
Przemysł i produkcja
Rozwiązania dedykowane
Oprogramowanie produkcyjne
Rozszerzona rzeczywistość
Oprogramowanie dla branży HoReCa
Ile czasu Twój zespół sprzedażowy traci na odpowiadanie na powtarzalne pytania: „Jaki jest status zamówienia?", „Czy towar jest dostępny?", „Podeślecie fakturę z zeszłego miesiąca?" A ile razy dziennie handlowiec przerywa rozmowę z potencjalnym klientem, bo ktoś pilnie potrzebuje numeru listu przewozowego albo potwierdzenia ceny? W firmach B2B to codzienność, tylko że zbyt często traktowana jak „po prostu element obsługi".
Tymczasem w 2022 roku coraz więcej organizacji zauważa, że te same czynności można przenieść do portalu samoobsługowego dla klienta. Nie po to, żeby „odciąć" człowieka od relacji, ale żeby zmienić jej charakter. Handlowiec przestaje być infolinią do spraw bieżących, a zaczyna pełnić rolę doradcy i partnera, który realnie pomaga kupować mądrzej, więcej i długofalowo.
Portal klienta B2B to po prostu dedykowana, bezpieczna przestrzeń internetowa, do której kontrahent loguje się i sam załatwia sprawy, które wcześniej wymagały kontaktu z handlowcem lub działem obsługi. Zamiast dzwonić i pytać, klient może sprawdzić status zamówienia, zobaczyć dostępność produktów, pobrać fakturę, przejrzeć historię zakupów czy złożyć reklamację w jednym miejscu, o dowolnej porze.
Najłatwiej porównać to do bankowości elektronicznej. Kiedyś, żeby wykonać przelew albo sprawdzić saldo, trzeba było iść do oddziału albo przynajmniej zadzwonić. Dziś większość z nas nie wyobraża sobie takiej „obsługi", bo wszystko mamy pod ręką w panelu klienta. W B2B dzieje się podobna zmiana. Portal nie zastępuje relacji handlowej, tylko uwalnia ją od prostych, powtarzalnych pytań i przenosi ciężar rozmów na to, co naprawdę istotne: potrzeby, rozwój współpracy, lepsze warunki, nowe produkty.
Pierwsza korzyść jest bardzo przyziemna: czas. Handlowcy przestają pełnić rolę „żywej wyszukiwarki" i nie odpowiadają w kółko na te same pytania o przesyłkę, dokumenty czy dostępność. Dzięki temu mogą wrócić do tego, co realnie buduje przychód: rozmów z nowymi klientami, dosprzedaży, pracy na szansach sprzedażowych, opieki nad kluczowymi kontami. W wielu firmach po wdrożeniu samoobsługi raportuje się uwolnienie nawet około 30% czasu zespołu sprzedażowego, bo część kontaktów przenosi się do prostego panelu klienta.
Druga korzyść to dostępność. Klient biznesowy często działa wtedy, kiedy ma na to przestrzeń, a nie wtedy, kiedy pracuje Twój dział handlowy. Może chcieć złożyć zamówienie o 22:00 w niedzielę, bo wtedy domyka plan na kolejny tydzień, albo ponieważ w jego firmie produkcja startuje w poniedziałek rano i materiał musi być zamówiony „na wczoraj". Portal przyjmie takie zamówienie bez marudzenia i bez czekania do poniedziałku. To szczególnie ważne, gdy współpracujesz z partnerami w różnych strefach czasowych albo obsługujesz klientów, którzy działają poza standardowymi godzinami.
Trzeci zysk to mniej błędów. Jeśli zamówienia są przepisywane ręcznie z maili, telefonów i wiadomości, wcześniej czy później pojawi się pomyłka w indeksie, ilości, adresie dostawy czy warunkach cenowych. Portal ogranicza takie sytuacje, bo klient wybiera produkty, widzi swoje ustalenia i sam zatwierdza dane, a informacje trafiają dalej bez „ręcznego mostka". Efekt? Mniej reklamacji, mniej korekt faktur, mniej nerwowych telefonów „to nie to miało przyjechać" i mniej kosztów, których zwykle nie widać od razu w tabelce sprzedaży.
Z perspektywy klienta B2B największą wartością jest wygoda. Nie musi czekać, aż handlowiec oddzwoni, nie musi „przypominać się" mailem i nie musi dopasowywać się do godzin pracy po drugiej stronie. Gdy potrzebuje dokumentu do księgowości, pobiera go w minutę. Gdy chce sprawdzić, co było zamawiane w poprzednim kwartale, ma to od razu przed oczami. A gdy potrzebuje złożyć kolejne zamówienie, robi to wtedy, kiedy ma czas, a nie wtedy, kiedy akurat ktoś z Twojej firmy może odebrać telefon.
Druga rzecz to przejrzystość. Portal porządkuje współpracę: zamówienia, faktury, dostawy, reklamacje, uzgodnienia. Klient widzi całą historię w jednym miejscu i nie musi przekopywać się przez skrzynkę mailową ani szukać wątków sprzed kilku miesięcy. To oszczędza czas nie tylko osobie kupującej, ale też ludziom po jej stronie: logistyce, księgowości czy kierownikom, którzy chcą mieć podgląd do sytuacji.
Do tego dochodzi poczucie kontroli. Klient może sam zarządzać danymi kontaktowymi, adresami dostaw czy osobami uprawnionymi do składania zamówień. Wiele badań i obserwacji rynkowych z ostatnich lat wskazuje też, że większość kupujących B2B coraz częściej preferuje opcje samoobsługowe, bo przyzwyczaili się do wygody zakupów konsumenckich. To również kwestia pokoleniowej zmiany: decydenci w firmach to coraz częściej osoby, które dorastały z internetem i naturalnie oczekują, że podstawowe sprawy załatwia się „w panelu", a nie w długiej wymianie maili.
Łatwo założyć, że portal klienta to gotowy „szablon", który można po prostu uruchomić i po temacie. W praktyce firmy szybko odkrywają, że rozwiązania pudełkowe rzadko pasują do specyfiki konkretnych procesów. W B2B diabeł tkwi w szczegółach: inne zasady rabatowe dla różnych grup klientów, różne progi cenowe, różne metody zatwierdzania zamówień, nietypowe jednostki miary, ograniczenia logistyczne czy wymagane dokumenty.
Portal klienta ma sens wtedy, gdy odzwierciedla realny sposób działania firmy, a nie zmusza ludzi do obchodzenia systemu. Dlatego coraz częściej wybierane są rozwiązania dedykowane, projektowane pod konkretne procesy i sposób pracy z kontrahentami. Doświadczony software house, który zna realia sprzedaży B2B, potrafi zaprojektować portal tak, aby naturalnie wpasował się w istniejący ekosystem narzędzi i nie stał się „kolejnym miejscem", które żyje własnym życiem. Kluczowe jest to, by platforma wspierała sprzedaż, a nie dokładała dodatkową warstwę komplikacji.
Portal klienta nie działa w próżni. Jeśli ma realnie odciążać zespół i zmniejszać liczbę pomyłek, musi łączyć się z tym, co już jest w firmie: systemem do zarządzania zamówieniami, magazynem, fakturowaniem czy kartoteką produktów. Informacje o stanach, cenach, dostępności i statusach muszą przepływać automatycznie, inaczej portal będzie tylko ładną stroną z danymi, którym nikt nie ufa.
Dobrze zaprojektowany portal pobiera informacje na bieżąco i aktualizuje je bez opóźnień. To eliminuje klasyczną frustrację: klient widzi produkt jako dostępny, składa zamówienie, a po godzinie dostaje telefon, że jednak „wyszło inaczej". W B2B takie sytuacje potrafią kosztować dużo więcej niż niezadowolenie — czasem blokują produkcję, powodują kary umowne albo psują zaufanie budowane latami.
Warto pamiętać, że integracja to zwykle kluczowy element całego projektu. Wymaga doświadczenia w łączeniu różnych narzędzi i uporządkowania danych, żeby portal nie był źródłem sprzecznych informacji. Jeśli ta część jest dopracowana, reszta zaczyna działać jak dobrze naoliwiony mechanizm.
Najlepszy start to zmapowanie procesów: jakie czynności klienci wykonują najczęściej, w których momentach proszą o pomoc, gdzie pojawiają się przestoje i co ich frustruje. Czasem okazuje się, że największy „ból" nie dotyczy samego zamawiania, tylko na przykład dokumentów, śledzenia dostaw albo komunikacji przy reklamacjach. Jeśli na początku dobrze zrozumiesz te punkty, portal będzie odpowiadał na realne potrzeby, a nie na wyobrażenia o nich.
Potem warto ustalić priorytety. Nie trzeba budować wszystkiego od razu i próbować zmieścić w pierwszej wersji całego świata. Rozsądniej wystartować z podstawowymi funkcjami, które od razu zdejmą z handlowców największą liczbę powtarzalnych pytań, a potem rozwijać portal krok po kroku. Takie podejście zmniejsza ryzyko i daje szybciej widoczny efekt, co jest ważne, gdy projekt ma zdobyć zaufanie w organizacji.
Dobrze też zaangażować handlowców w projektowanie. To oni słyszą codziennie, co klienta irytuje i co mu „stoi na drodze". Na końcu zostaje rzecz, o której łatwo zapomnieć: prostota. Portal ma być intuicyjny i nie wymagać szkoleń. Jeśli klient musi się domyślać, gdzie kliknąć, wróci do telefonu, a Ty wrócisz do punktu wyjścia.
W kwietniu 2022 roku portal samoobsługowy przestaje być luksusem zarezerwowanym dla największych graczy. Coraz częściej staje się standardem, którego klienci B2B po prostu oczekują, bo tak wygląda ich codzienność także w innych obszarach. Firmy, które nie dają kontrahentom możliwości samodzielnego sprawdzenia danych czy złożenia zamówienia, zaczynają przegrywać nie ceną, ale wygodą współpracy.
Warto więc zadać sobie proste pytanie: czy procesy obsługi klienta w Twojej firmie mogłyby być bardziej efektywne, a handlowcy mogliby odzyskać czas na sprzedaż zamiast na „gaszenie drobiazgów"? Czasem krótka rozmowa z doświadczonym zespołem projektowym wystarczy, żeby ocenić potencjał, ryzyka i sensowny zakres pierwszej wersji takiego rozwiązania.
Dawid z zespołu aveneo.
Dawid jest założycielem aveneo, które stało się cenionym partnerem biznesowym dla wielu firm i organizacji, oferując im innowacyjne i dopasowane do ich potrzeb rozwiązania IT. Dzięki wizji i strategii Dawida aveneo stale się rozwija i umacnia swoją pozycję na rynku jako lider w dziedzinie tworzenia dedykowanego oprogramowania.